wtorek

Jak przygotować dziecko na pierwszy w życiu obóz, kolonię

Obóz, kolonia ta pierwsza jest chyba najważniejsza ... daje dziecku pewność siebie, wiarę we własne możliwości, samodzielność lub łzy, smutek i traumatyczne wspomnienia na kilka lat. 

pierwsza kolonia co warto wiedziec, wysyłamy dziecko na pierwszy obóz co sprawdzić jak spakować
 
Przychodzi taki moment w życiu każdego dziecka i jego rodziców kiedy trzeba się rozstać na pewien czas.
 
I nie mówię tutaj oczywiście o rozstaniu, gdzie dziecko jedzie do babci, cioci lub gdziekolwiek tam gdzie jest ktoś kogo zna lub ktoś kto je przytuli na dobranoc !!!
 
W tym roku mój 7 letni syn pojechał na pierwszy w swoim życiu obóz. Wspólnie wybraliśmy obóz piłkarski. Ze względu na zamiłowanie syna w tym kierunku, ale nie tylko ...

Obóz sportowy to miejsce gdzie dzieci maja wypełniony czas od samego rana do późnych godzin wieczornych.

pierwsza kolonia co warto wiedziec, wysyłamy dziecko na pierwszy obóz co sprawdzić jak spakować
 
Zdawałam sobie sprawę, że na tradycyjnej kolonii gdzie dzieciaki spacerują i leniuchują się na plaży będzie on narażony na wiele chwil zwątpienia, tęsknoty i może nie być lekko ....
 
pierwsza kolonia co warto wiedziec, wysyłamy dziecko na pierwszy obóz co sprawdzić jak spakować,obóz piłkarski,w jakim wieku wysłac dziecko na kolonie
 
Gdy wybierzemy już klika interesujących nas opcji:
 
- musimy sprawdzić miejsce pobytu, czyli obiekt - ile ma pięter, na którym piętrzę będą umieszczone maluchy, jaki jest standard
 
- ile jest przewidzianych Pań do opieki
 
- jaki jest wiek dzieci
 
- jaka jest alternatywa dotycząca harmonogramu zajęć w przypadku złej pogody
 
- czy program odpowiada naszemu dziecku !!!
 
- spakować rzeczy i ubrania, które nasze dziecko lubi nosić, w których dobrze się czuje
 
- zastanowić się samemu czy program kolonii, obozu jest tym co chciałoby robić nasze dziecko

- zweryfikować wszystko co nas niepokoi, czyli np. zadzwonić do obiektu i porozmawiać z odpowiednią osobą na temat nurtujących nas pytań (wc, wielkość pokoi itp.) ewentualnie sprawdzić na forach internetowych opinie na temat kolonii, obiektu, opieki

- najlepszym rozwiązaniem jest puścić dziecko w miejsce polecone przez kogoś znajomego - ja jednak tak nie zrobiłam. Sprawdziłam wszystko co mnie niepokoi i stwierdziłam, że lepszej opcji nie znajdę.

Wiem, jak różne bywają ceny obozów, kolonii ... pamiętajcie jednak, że cena często wpływa na jakość. Szczególnie w przypadku maluchów na wyjazdach jest to istotne. Wyższa cena najczęściej równa się większej ilości Pań sprawujących opiekę, personel jest lepiej wyszkolony - często są to psycholodzy i  osoby przygotowane do nauczania wczesnoszkolnego. Cena ma również wpływ na standard obiektu i wyżywienia.

Wiem, nie każdy chce lub może sobie najzwyczajniej pozwolić na "ten droższy" wyjazd. Jednak warto przemyśleć czy nie puścić dziecka na krócej i pozostawić nasze sumienie i głowę spokojną. Zamiast wybrać dłuższy wyjazd w gorszych warunkach.

Mój syn pojechał pierwszy raz na 7 dni.
 
W przypadku obozu syna kadra była bardzo pokaźna. Chłopców uczyli trenerzy z Polski, Hiszpanii i Niemiec - w nocy spali oni w innym budynku.
Panie opiekujące się dziećmi budziły chłopców, zaprowadzały na posiłki, pilnowały w nocy i służyły pomocą - mieszkały w budynku razem z dziećmi. Bardzo mi się podobał podział tych ról ... może jestem przewrażliwiona, ale w końcu to moje dziecko i nie chciałabym ,żeby stało mu się cokolwiek złego.
 
Budynek był odpowiednio zabezpieczony przed zagrożeniami. Dzieci miały łazienkę w pokojach dwuosobowych. W grupie syna były dzieci w wieku 7-8 lat. Zależało mi na obozie, gdzie nasz syn miałby rówieśników.
 
Wszystkie dzieci na początku obozu miały wyjaśnione zasady, obowiązki i opisany harmonogram dnia. Dostały odpowiednie stroje, które wyróżniały ich na tle innych grup przebywających w tym obiekcie sportowym.
 
Trenerzy byli bardzo surowi i wymagający ... opiekunki bardziej przyjazne. Jednak nie było tam nikogo kto przytuliłby chłopców przed snem ...
 
Pierwszy wieczór, czyli około godziny 21 zaczęła się lawina płaczu na najmłodszej grupie ...
którą pogłębili rodzice utwierdzający dzieci w przekonaniu, że też strasznie tęsknią !!!!!!!!!!
 
I tutaj był największy błąd, o którym mówiła nam opiekunka. Nie wolno mówić dziecku, że się tęskni, trzeba wspierać - dasz radę !! Jestem dumna !! Kocham Cię !!!
 
Na drugi dzień było lepiej, dzieci nie słyszały takich słów i już tak nie chlipały ...
 
Oj bolało mnie serce gdy dzwonił syn ... miałam ochotę wsiąść w samochód i pojechać po niego !!!
 
Na szczęście zdrowy rozsądek wygrał i zostałam w domu !!!
 
Teraz, gdy jesteśmy już PO, jestem dumna z mojego synka. Wytrwał, był dzielny i oznajmił, że chce  jechać na drugi obóz - czyli obóz tylko dla chłopców tzw. WOJSKOWY OBÓZ PRZETRWANIA.
 
Najważniejsze, że mam już to za sobą. Dzisiaj wydaje mi się, że to ja bardziej przeżywałam ten wyjazd niż mój 7 latek ;)
 

Jak spakować walizkę ??

 Najważniejsze to wybrać rzeczy wspólnie z dzieckiem. Nie wciskać na siłę, czegoś czego nie lubi. Ubrania powinny być posegregowane w woreczkach. Szczególnie dla chłopca. Skarpetki osobno w przezroczystym woreczku, majteczki osobno, krótkie rękawki poskładane w jednej reklamówce, spodenki w innej i tak z wszystkim. Mój syn potwierdza, że ten system przydał mu się podczas rozpakowywania walizki do szafy. Wyciągał reklamówkę i wypakowywał z niej rzeczy prosto na półkę. Wiedział gdzie wszystko jest.
 
Należy pamiętać o nawilżonych chusteczkach, które mogą się przydać w toalecie w ciężkich przypadkach :)
 
Ważne jest to, żeby dziecko uczestniczyło podczas pakowania rzeczy.
 
Poniżej sposób pakowania, który sprawdzi się idealnie na obozy inne niż te sportowe, gdzie dzieci przez większość dnia noszą stroje sportowe, później chwytają kąpielówki idąc na basen, czyli korzystają z ubrań w chaotyczny sposób.
 
Tak pakowałam córkę na obozy i kolonie.
 
Wspólnie z córką robiłyśmy tzw. zestawy ubrań. Do jednej reklamówki wkładałyśmy wszystko co należy założyć jednego dnia - czyli skarpetki, majtki, spodenki, bluzka, gumka do włosów. Zestawy były na cieplejsze i chłodniejsze dni. Rozdzieliłyśmy je kolorami reklamówek. Wszystko wspólnie, żeby wiedziała co gdzie jest. Kolor niebieski kojarzył się jej z zimnem, więc kółko niebieskie na reklamówce oznaczało zestaw na chłodniejszy dzień.
W przypadku dziewczynki kosmetyczka była obszerniejsza niż u chłopca. Zapasowe gumki, grzebienie, okulary słoneczne itp. rzeczy. Pozwalałam, żeby wybierała sama do woli !!!
 
Walizka dla dziewczynki była zawsze dużo większa niż dla chłopca. Jednak uważam, ze należy zrobić wszystko, żeby dziecko na pierwszym samotnym wyjeździe czuło się dobrze. Dlatego te wszystkie gumki, lalki Barbie, misie itp. rzeczy są niczym w porównaniu do zadowolenia dziecka, a tym samym rodzica, który ma czyste sumienie i radosne serce.
 
Na pytanie kiedy wysłać dziecko na pierwszy obóz, kolonię nie udzielę odpowiedzi. Jak wiele rodzin, tak wiele podejść do tematu. Ja uważam, że najlepiej wtedy kiedy widzimy że dziecko da radę.
 
Nie czekajcie tylko na moment, aż dziecko opanuje:
 
- sztukę wiązania butów - przecież może wziąć buty na rzepy lub opiekunka mu pomoże
 
- sztukę idealnego krojenia nożem - najwyżej zje kotleta nabijając go na widelec :)
 
- zacznie myć ręce zawsze po przyjściu z dworu
 
- zacznie być grzeczniutki/a
 
- zacznie jeść ładnie wszystko - nie zje raz obiadu to zgłodnieje i zje dwa razy więcej kolacji - nic się przecież wtedy nie stanie
 
- i wiele, wiele innych obaw każdego rodzica ...
 
Jeśli będziecie tłumaczyć siebie i dziecko w ten sposób, być może nigdy i nigdzie nie puścicie swojej pociechy. Zastanówcie się ... są faceci - może macie nawet takiego w domu:
- który rzuca skarpety gdzie popadnie
- nie odnosi talerza po obiedzie
- nie zamyka klapy muszli wc
- nie wie gdzie w domu jest przedłużacz, mąka itp.
 
Czy Nasi mężowie nie nadają się na obóz ???? Patrząc przez pryzmat obaw matki to chyba nie !!! A jednak są dorośli ... ba, nawet potrafią pójść do pracy !!!
 
Odłóżcie obawy, stres i lęk przed tym jak poradzi sobie Wasze dziecko, lepiej skupcie się na odpowiednim sprawdzeniu planu zajęć, skonsultujcie to z dzieckiem, spakujcie się wspólnie i cieszcie, że pierwszy krok rozłąki za Wami ... przecież kiedyś każde dziecko wyfrunie z gniazda ... a obóz to tylko malutka wycieczka ....
 

A jak Wy wspominacie pierwsze samotne wyjazdy Waszych pociech ?

 
Macie coś do dodania ? Jeśli tak piszcie śmiało. Dopiszę Wasze rady poniżej.
 
RADY CZYTELNIKÓW:
 -
 
OBÓZ PIŁKARSKI na którym był mój syn
 
XOXO
 
Post nie jest sponsorowany.


14 komentarzy:

  1. Pierwszy obóz w kiepskich warunkach, z nieodpowiednią kadrą to może być dramat ..

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja pociecha ma jedenaście lat i jeszcze nie była na obozie, czy koloni...ba ona nawet do babci nie chce się ruszyć :)
    Dobre rady! Pozdrawiam :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  3. Wielokrotnie byłem na obozach i koloniach i uważam, ze takie coś jest ważne w procesie wychowywania dzieci - trochę samodzielności w młodym wieku jest ważne w wychowaniu. Polecam wszystkim posyłanie dzieci na obozy, bo to buduje nowe znajomości, zwłaszcza, że teraz nie trzeba ich tracić ze względu na internet....

    OdpowiedzUsuń
  4. mój synek ma 4 lata, na razie jest na obozie dziennym w swojej szkole (dzieci w belgii moga chodzić do szkołt od2,5 rż). mam jeszcze troche czau na opanowanie tematu. ja sama byłam 2 razy na koloniach-fajnie, ale nie to co teraz.
    pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawy wpis - gratulujemy ;)

    Zapraszamy do naszego sklepu internetowego z modną biżuterią i odzieżą

    www.steezy.pl - strona naszego sklepu KLIK

    https://www.facebook.com/steezyfashionshop - strona naszego fanpage KLIK

    Pozdrawiamy i przesyłamy dla wszystkich czytelników

    KOD RABATOWY: 10off

    WAŻNY NA CAŁY ASORTYMENT (10 % zniżki)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak sam dobrze wspominam kolonię i zachęcam wszystkich rodziców do posyłania dzieci na nie. Zapewne to już nie jest tak jak kiedyś, gdzie teraz każdy będzie miał laptopy i smartphony przy sobie, ale zawsze...

    OdpowiedzUsuń
  7. moi synowie pierwsze szlify wyjazdowe nabywali na tzw. zielonych szkołach- 5-dniowe wyjazdy w znanym towarzystwie ( klasa) ze znanymi opiekunami- własne nauczycielki- i to było idealne! jedno jest pewne- gdy dziecko ma choć jedną znaną osobę to jest mu łatwiej ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne są takie kolonie-obozy, dziecko uczy się radzenia sobie w życiu samemu i kształtuje charakter, a to jest bardzo ważne dla młodego człowieka:) a my matki niestety musimy im w tym pomóc :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolonia fajna sprawa - bardzo lubiłam wyjeżdżać w nowe i nieznane miejsca, jednak zastanawia mnie to jak bardzo różnią się te kolonie od tych na które ja jeździłam, gdzie nie było tak, że mogłam sms czy rozmawiać z mamą tylko raz w tygodniu szło się do budki telefonicznej i czekało sie w kolejkach....to też miało swój klimat!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja właśnie zastanawiam się czy puścić moją pociechę na taki obóz...

    OdpowiedzUsuń
  11. Dużo zależy właśnie od zainteresowań. Mój siostrzeniec należał do zuchów, więc jak jechał na konie to wszystkich znał:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam dwójkę dzieci, różnica wieku 4 lata. I u mnie to się nie udało. Najpierw córka pojechała na obóz i był płacz, potem syn. Też był płacz. Myślę, że ta histeria za pierwszym razem jest nieunikniona :P

    OdpowiedzUsuń
  13. 1. Miesiąc przed wyjazdem zabrać telefon, tablet i laptopa.
    2. Wyrzucać regularnie na podwórko, by biegało i bawiło się na boisku/trawniku, zamiast gapić w telewizor.
    3. Na śniadanie kromka chleba z powidłami, na obiad rosołopodobna zupa z posklejanym makaronem, na kolację kanapka z szynką. Nie ma zaglądania do lodówki po parówkę, kawałek serka, jogurcik czy płatki z mlekiem.

    ...no chyba że przez te kilkanaście lat (czas kiedy byłam na ostatnim obozie) coś się zmieniło i dzieci mają catering jak na wczasach all inclusive.

    OdpowiedzUsuń