czwartek

SLOW LIFE ...

... niestety nie z wyboru, lecz z przymusu i nacisku bliskich mi osób ... SLOW LIFE , ZWOLNIJ !!! właśnie takie hasła przyświecały mi w ostatnich dniach ... dawno tak się nie wynudziłam, dawno tak się nie wyspałam (to akurat po tabletkach ...), dawno tyle nie leżałam na kanapie, dawno już nie obejrzałam tylu seriali, programów telewizyjnych ...

slow life

... na szczęście to już koniec przymusu SLOW ... wracam do Siebie ... no przynajmniej taką mam nadzieję ... uwielbiam dni bez pośpiechu, ale wtedy gdy jest to mój wybór !!!

Na szczęście nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło ...
... jutro jadę do Berlina, gdzie oczywiście odwiedzę moje ulubione sklepy, kupię sobie coś smacznego, zajrzę do Ikea i już pojutrze będę jak nowo narodzona :):):):)

XOXO

14 komentarzy:

  1. Miłej podróży i owocnych zakupów życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieje, że to slow nie było z powodu choroby , a jesli tak, to napewno sobie to w Berlinie odbijesz :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. My właśnie dzisiaj od rana na kanapie .... niestety!
    Ani praca ani przedszkole ....
    Owocnych zakupów!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Prawda, mały shopping jeszcze nikomu nie zaszkodził a i działanie terapeutyczne jest dość często spotykane:-) Miłego buszowania:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. czasem trzeba zwolnić :)))

    buźki

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ Ci zazdroszczę tego wyjazdu :) pewnie wrócisz obłowiona na maksa! Szerokiej drogi i miłej zabawy w sklepach :D

    OdpowiedzUsuń
  7. udanej podrózy i zazdroszę Ci wyjazdu do Berlina tam jest moja ulubiona herbatka ;)
    dbaj o siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. dobrze słyszeć, że jest poprawa!!! Odpoczywaj ile wlezie i korzystaj z pomocy! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak niewiele kobiecie potrzeba - prawda? Jedź zaszalej i wracaj pokazywać nowe nabytki!

    OdpowiedzUsuń
  10. czasem musi byc slow, zeby fast cieszyło bardziej ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  11. nie zawsze ma się wybór pomiędzy fast i slow, ale czasem szczęściu trzeba dopomóc
    ja, póki co, zrezygnowałam z ambicji na rzecz slow, ale już mi to zaczyna doskwierać i liczę na pogodzenie jednego z drugim :)

    OdpowiedzUsuń
  12. warto było leżeć.. dla takiego wyjazdu :D!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak ja bym chciała zwolnić! Ale widoków na to nie ma ;) Chciałabym trafić na jakiś jarmark świąteczny przed świętami, a nie po, jak było w poprzednim roku :)
    pozdrawiam
    marta

    OdpowiedzUsuń
  14. Czasem trzeba się zatrzymać, to zawsze dobrze nam zrobi. Ja miałam takie ostatnie 3 dni, było ciemno, mokro i tylko podsypianie na kanapie mi pasowało:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń